Szkoła‎ > ‎Aktualności‎ > ‎

Zapomniani kaci Hitlera

opublikowane: 7 lut 2019, 12:36 przez Piotr Sołtysiak

 

 Od 4 do 15 lutego w naszej szkole będzie można oglądać wystawę pt. Zapomniani kaci Hitlera „Samoobrona” Niemiecka na Pomorzu Gdańskim (Selbstschutz Westpreussen) w 1939 r. Wystawa została zorganizowana przez bydgoski Oddział IPN. Prezentacja wystawy została połączona z wykładem pracownika bydgoskiego IPN-u pana Mirosława Sprengera.

Selbstschutz był paramilitarną organizacją złożoną z niemieckiej mniejszości narodowej zamieszkującej terytorium II RP. Organizację oficjalnie powołano do życia pod koniec września 1939 r. rozkazem Himmlera i funkcjonowała do końca tego roku. Na Pomorzu Gdańskim formacja ta miała najliczniejszą strukturę skupiającą ponad 38 tys. członków pod dowództwem Oberführera SS Ludolfa-Hermanna von Alvenslebena. Historyk z IPN-u zwrócił uwagę słuchaczy na fakt iż to sąsiad z opaską Selbstschutzu na ramieniu i karabinem w ręku zabijał swego polskiego przedwojennego sąsiada, którego nierzadko znał, z którym rozmawiał, być może chodził razem z nim do szkoły lub prowadził interesy. Poprzez ten fakt zbrodnie te stawały się tym bardziej okrutne, a sprawcy i ich ofiary nie byli dla siebie anonimowi. Spośród wielu wymienionych na Pomorzu miejscowość pan Sprenger wskazał te, w których liczba ofiar szacowana była w tysiącach, należały do nich Piaśnica, Łopatki, Rypin, Klamry, Skrwilno, Fordon, Karolewo, Luszkowo, Tryszczyn, Grupa, Mniszek, Chojnice, Szpęgawsk. Powodów mordów oprócz tych opartych na ideologii nazistowskiej doszukiwać się należy także w przyczynach ekonomicznych (nierzadko mordercy przejmowali majątki swych ofiar), zadawnionych sąsiedzkich sporach, porachunkach i w zwykłej zemście. Niemiecki historyk Jochen Böhler ocenia iż do końca 1939 Selbstschutz wraz z Policją Bezpieczeństwa zamordował około 30 tysięcy osób na obszarze Pomorza Gdańskiego. Historyk z IPN-u zatrzymał się m.in. na zbrodni w Klamrach, miejscowości położonej tuż obok Chełmna i opowiedział o mordzie jaki tam jesienią 1939 popełnili członkowie Selbstschutzu. Wspomniał również o skali problemów z jakimi spotykają się badacze przy weryfikacji listy ofiar niemieckiego terroru i wskazał iż być może część danych znajdujących się do tej pory na pomorskich pomnikach pomordowanych trzeba będzie po dalszej wnikliwej analizie zweryfikować. Ustalenie dokładnej liczby zabitych jest tym trudniejsze iż Niemcy w 1944 r. dokonywali niejako powtórnej zbrodni, czy też zbrodni na pamięci odkopując szczątki ofiar, a następnie je paląc lub mieląc kości w specjalnych maszynach, by zatrzeć tym samym ślady swej działalności. Szczególnie przejmujący był opis mordu w Karolewie gdzie podczas ekshumacji w 1946 r. odkopano m.in. 265 ciała pozbawionych głów, które odrąbano przy pomocy łopat. Pan Sprenger podkreślał iż zbrodnie formacji Selbstschutzu określane są zbiorczym mianem “Zbrodni pomorskiej” i dzięki temu mają możliwość szerszego zaistnienia w polskiej historiografii już nie jako pojedyncze mordy, ale jako szersze zjawisko eksterminacji Polaków na ziemiach wcielonych do III Rzeszy po wrześniu 1939 r.

Piotr Sołtysiak







Comments